Oleje nierafinowane w walce z łuszczycą.

Naturalne lekarstwa na łuszczycę, egzemę, atopowe zapalenie skóry i inne.

Jeśli masz łuszczycę, prawdopodobnie próbowałeś/łaś już wiele środków do jej leczenia. Od maści sterydowych, które działają bardzo silnie (a po których odstawieniu najczęściej łuszczyca powraca ze zdwojoną siłą), przez witaminę A, do produktów z kwasem salicylowym i naświetlań UV. Czas i siła działania tych leków są różne.

Jeśli to czytasz, zapewne żaden środek nie był wystarczająco skuteczny.

Sposób istnieje. Należy zadbać o swój organizm z zewnątrz, ale i od wewnątrz. Zamiast usuwać tymczasowo powierzchowne skutki choroby, pomóż organizmowi samemu ją zwalczyć.

Łagodzenie objawów, czyli sposoby zewnętrzne na łuszczycę.

Badania nad właściwościami oleju kokosowego pokazują, że jest to najlepszy produkt na łuszczycę. Okazuje się on być cudownym specyfikiem. Zawiera kwas laurynowy, który występuje również w mleku matki i służy budowaniu odporności niemowlęcia. Skład mleczka kokosowego jest bardzo zbliżony do składu ludzkiego osocza. To wszystko czyni olej kokosowy najbezpieczniejszym specyfikiem zarówno do spożywania, jak i do stosowania zewnętrznego. Wspomaga on leczenie nie tylko łuszczycy, ale wielu innych chorób skórnych takich jak: egzema, grzybica, atopowe zapalenie skóry, trądzik, poparzenia, odleżyny i inne trudno-gojące się rany. Olej kokosowy chroni, zmiękcza i nawilża skórę, a przy tym świetnie się wchłania i cudownie pachnie. Zawiera witaminy A E B C oraz witaminy z grupy B, mikroelementy, aminokwasy. To bogactwo antyoksydantów. Działa antyseptycznie, antybakteryjnie i łagodząco. Olej kokosowy przynosi ulgę, nie uczula i jest w 100% bezpieczny. Na zmiany można go delikatne wmasować, lub zastosować okłady (jałową gazę nasączamy olejem kokosowym i przykładamy do zmian chorobowych). To zmiękczy martwy naskórek i spowoduje jego naturalne złuszczenie. Aby uzyskać jeszcze lepsze rezultaty, warto poza olejem kokosowym stosować olej zawierający niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe – w szczególności kwas linolenowy – omega 3. Olej lniany zawiera nawet do 63 % kwasu omega 3, a olej konopny ok 20% oraz witaminy K, E i A. Nie bez znaczenia pozostaje odczyn Ph skóry. Jako, że wszelkie infekcje doskonale rozwijają się w środowisku kwaśnym, zadbajmy o wytworzenie środowiska zasadowego poprzez zastosowanie sody oczyszczonej, bądź octu jabłkowego. Pamiętaj jednak, że ocet jabłkowy mimo, że jest specyfikiem naturalnym, zmniejszającym pieczenie i swędzenie, to nie może być stosowany na popękaną skórę.

Przykładowy specyfik do leczenia zmian łuszczycowych:

  • olej kokosowy (2-3 łyżki)
  • olej lniany lub konopny (1 łyżeczka)
  • soda oczyszczona (1 łyżka)

Składniki łączymy ze sobą i nakładamy na zmienione miejsca. Na skórę nieowłosioną możemy stosować go nawet kilka razy dziennie, świetnie się wchłania, a ewentualna pozostałości po sodzie wystarczy delikatnie strzepnąć po wchłonięciu się olejów. Maseczkę olejów nakładamy również na skórę głowy i włosy, trzymamy ją możliwie długo (nie mniej niż 20-30 min) po czym zmywamy delikatnym szamponem. Już po kilku takich aplikacjach zauważyć można poprawę kondycji skóry głowy, a „przy okazji” i włosów, które staną się miękkie, błyszczące i wzmocnione.

Pielęgnacja organizmu od wewnątrz.

Niezmiernie ważna jest dieta osoby chorej na łuszczycę. Powinna ona być jak najmniej przetworzona i jak najbardziej naturalna. Ogranicz spożywanie cukru, kawy i alkoholu. Zadbaj o odkwaszenie organizmu również od wewnątrz, jako że środowisko kwaśne jest bardzo sprzyjające rozwojowi stanów chorobowych (wszelkich). Wprowadź do diety możliwie dużą ilość pokarmów zasadotwórczych (zielone warzywa liściaste i owoce) oraz pij wodę z cytryną, bądź octem jabłkowym. Przykładowo, dodaj trzy łyżki octu jabłkowego do szklanki wody i pij 2-3 razy dziennie, szczególnie w okresach gdy łuszczyca jest bardzo aktywna. Ocet jabłkowy najlepiej przygotować samodzielnie, przepis jest banalnie prosty, a bonusów za spożywania tego specyfiku – sporo.

Przyczyną łuszczycy może być tzw. zespół nieszczelnego jelita. Dzieje się tak wtedy, gdy w naszym układzie pokarmowym rozpanoszy się pasożytniczy grzyb z rodziny drożdżaków Candid a albicans. W zdrowym organizmie Candida są kontrolowane są przez pożyteczne mikroorganizmy – takie „dobre bakterie”. Niestety łatwo można je zabić poprzez stosowanie antybiotyków, leków antykoncepcyjnych, złej diety (alkohol, słodycze), stresu… Wówczas Candida pozostaje bez kontroli i namnaża się przyczyniając się do powstawania ognisk chorobowych w tym łuszczycy, owrzodzeń i grzybicy. Pozbycie się drożdżaka nie jest łatwe. Należy przede wszystkim ograniczyć spożywanie cukru i węglowodanów prostych (białe pieczywo, makaron) dodać do diety naturalnie fermentowane produkty (ogórki kiszone, kapusta kiszona). Badania wykazały, że kwasy tłuszczowe o średniej długości łańcucha z kwasem laurynowym i kwasem kaprylowym na czele są skuteczne w zabijaniu komórek drożdży, dlatego zaleca się stosowanie oleju kokosowego, który składa się w ponad 90% z tego rodzaju kwasów.

Kwasy omega-3, zawierające się w rybach, orzechach, migdałach wpływają pozytywnie nie tylko na stan skóry, ale na cały organizm. Niestety, większość z nas spożywa ich zdecydowanie za mało, nie tylko dlatego, że występują dość rzadko w naszym pożywieniu, ale również z powodu łatwego utleniania się ich na skutek wysokiej temperatury. Jeśli kwasy omega 3 występują przykładowo w rybach, a my jemy rybki regularnie, to czy dostarczamy odpowiednią ich ilość organizmowi? TAK! O ile jemy świeże ryby na surowo… Jeśli zaś rybkę smażymy, pieczemy lub gotujemy, żegnamy się tym samym z niezbędnym, nienasyconym kwasem tłuszczowym – kwasem linolenowym (omega-3). Rozwiązaniem jest zażywanie oleju lnianego. Ważne, aby olej lniany był zimnotłoczony, nierafinowany, nieoczyszczony i przechowywany w ciemnej butelce w warunkach chłodniczych. Pozwoli to zachować wysoki procent kwasów omega 3.

Ogromny wpływ na stan skóry ma stan naszej wątroby, zadbaj o jej zdrowie. Toksyny bardzo niekorzystnie wpływają na stan zmian skórnych. Fantastycznym darem natury, oczyszczającym wątrobę jest ostropest. Możemy zaopatrzyć się w ziarna (mielić je i spożywać) lub olej z ostropestu, który skutecznie regeneruje, oczyszcza i chroni wątrobę. Leczniczo spożywaj się go 3 razy dziennie po jednej łyżeczce. Pamiętaj jednak, że tylko oleje nierafinowane i tłoczone na zimno posiadają właściwości ziaren z jakich zostały wytłoczone.

Wszystkie te działania mają na celu wzmocnienie organizmu i doprowadzenie go do takiej równowagi, aby sam zwalczył chorobę. Nie sposób nie wspomnieć tu o oleju z czarnuszki, który wraz ze swoimi wyjątkowymi właściwościami pomógł już nie jednemu choremu.  Posiada on w swym bogatym składzie tymochinon i nigellon – substancje o bardzo silnym działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, antyoksydacyjnym i przeciwhistaminowym.

Artykuł oparty na opiniach wyleczonych naturalnymi metodami m.in. z portalu Earth Clinic 
oraz Natural Cures – Not Medicine i The Coconut Diet.

Joli

Komentarze

  1. Wiola napisał

    Moja teściową zaczęła smarować zmiany łyszczycowe samym olejem kokosowym i odczuwa bardzo silne pieczenie skóry. Czy tak właśnie ma być? Czy jest to reakcja alergiczna? Co można zrobić? Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję.

    • JoliJoli napisał

      Witaj Wola,
      Nie spotkałam się jeszcze z reakcją alergiczną na czysty olej kokosowy. Kokos sam w sobie ma niesamowity skład i jest naprawdę delikatny. Podobno niegdyś (w czasie wojny) wodę kokosową używano do transfuzji krwi ciężko rannym ratując im tym samym życie. Osobiście spróbowałabym chwilę „przetrzymać” – ale pamiętaj, nic na siłę, trzeba obserwować organizm i jeżeli dzieje się coś złego to zrezygnować ze stosowania na rzecz np: oleju z czarnuszki.

  2. Wiola napisał

    Bardzo dziękuję za odpowiedź i wskazówkę. Teściowa walczy z łuszczycą 45 lat i bardzo jest już zdeterminowana więc spróbuje przetrzymać. Serdecznie dziękuję za fachową wiedzę i pozdrawia.

    • JoliJoli napisał

      Wiolu, zawsze cieszę się jeżeli mogę troszkę dopomóc.
      Pamiętaj, że przyczyna tej uciążliwej choroby kryje się wewnątrz organizmu. Działania mające na celu jej zwalczenie, trzeba prowadzić wielopłaszczyznowo. Wiele można zdziałać odpowiednią dietą, a działania zewnętrzne niech będą jej dopełnieniem.

      Zdrowia życzę :)

  3. alina napisał

    W jakich proporcjach przyrządzić płukankę z octu jabłkowego do włosów? Ile minut trzymać na głowie, czym spłukać i ile razy w tygodniu ją stosować?

    • JoliJoli napisał

      Alino,
      Włosy bardzo lubią płukanki octowe :) Powodują one zamykanie się łusek włosowych – co z kolei sprawia, że włosy są łatwe w rozczesywaniu, miękkie i niepuszące. Ocet należy rozcieńczyć w stosunku 1:1, nałożyć na włosy na kilka minut i spłukać wodą. Można stosować po KAŻDYM MYCIU włosów. Oczywiście mówimy o żywych octach jabłkowych i innych „samo-robnych”.

      Miłego octowania :)

      • alina napisał

        Dziękuję za odpowiedź.

        Mam jeszcze takie pytanie, czy mogę zrobić płukankę z dwóch łyżek octu z dużą szklanką wody i tego już nie zmywać tylko zostawić do wyschnięcia?

        Mam łuszczycę na głowie. Wczoraj na noc nałożyłam mieszankę z oleju kokosowego, oleju lnianego i sody oczyszczonej. Chyba ta soda mi zaszkodziła, ponieważ strasznie piekło a plamy łuszczycowe zrobiły się bardzo czerwone i swędzące a skóra przesuszona. Wcześniej bez sody takich objawów nie miałam. Za to płukanka z octu jabłkowego przyniosła mi ulgę :)
        Nie potrafię już sobie poradzić vz luszczycą na dłoniach i głowie… sterydy zawiodły i inne cuda też. Jedynie czasami lekko na głowę pomqga mi olej kokosowy. Nie wiem już co mam robić. Wstyd z domu wyjść… jestem załamana…

        • JoliJoli napisał

          Alino,
          Tak – oczywiście możesz zostawić rozcieńczony ocet na głowie :)

          Z tą sodą to jest tak, że jeżeli nie jest najwyższej jakości to zdarzają się przypadki podrażnień. Ja zawsze stosuje sodę CZDA (czystą do analizy). Jeżeli natomiast twój organizm odrzuca tę metodę go posłuchaj i zrezygnuj z sody na rzecz czystych olejów.

          Czy stosowałaś już olej z czarnuszki? Kuracja polega zarówno na smarowaniu jak i spożywaniu tego oleju i daje często spektakularne efekty. Pamiętaj też, że dieta jest ważniejsza niż to co zastosujesz zewnętrznie i to na niej musisz się skupić. Postaraj się też wyeliminować kosmetyki zawierające szkodliwą chemię (SLS’y, parabeny, konserwanty czy zapachy).

          Nie poddawaj się!
          Pozdrawiam!

          • alina napisał

            Witam,

            Pani Jolu bardzo dziękuję za odpowiedź :)

            Mam kolejne pytania :)

            Wczoraj dotarły do mnie oleje z Państwa sklepu i mam pytania:

            1.Ile łyżeczek dziennie powinnam spożywać oleju z czarnuszki, lnianego i kokosowego (za tym nie przepadam i myślę, że go sobie odpuszczę)?

            2.Czy mogę je przyjmować cały czas, czy powinnam robić od czasu do czasu przerwy?

            Następne pytania dotyczą octu jabłkowego. Właśnie robię dwa duże słoje ponad 4 litrowe.
            1.Co ile dni powinnam mieszać w tych słoikach oraz kiedy powinnam całkowicie przestać w nich mieszać?

            2. Ile łyżeczek dziennie (w szklance wody)powinnam pić tego octu?

            3. Czy nie jest szkodliwe takie picie octu codziennie? Powinnam robić jakieś przerwy?

            Będę ogromnie wdzieczna za odpowiedź.

          • JoliJoli napisał

            :)
            Więc odpowiadam:
            1. Oleje to nie suplementy diety, ani też lekarstwa – mimo iż mają bardzo dużo prozdrowotnych właściwości – dlatego ciężko jest określić jakieś szczegółowe dawkowanie. Polecam zastąpić dotychczas stosowane niezdrowe oleje tymi zdrowymi :) I tak do sałatek np. dajemy olej lniany (ok 2-4 łyżek dziennie), czarnuszkę też można w sałatce lub na łyżce w zależności od potrzeb 1-2 łyżki dziennie (ten również smaruj na zmiany skórne), a kokosowy jest mega! nadaje się zarówno do smażenia (nie polecam smażenia ale czasem trzeba) do wypieków, do smarowania na kanapki… i ma właściwości trzymające w ryzach tę nieszczęsną candidę :) Dlatego też warto mieć go w swojej diecie.

            2. Zdrowe tłuszcze są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu wiec dobrze byłoby gdyby były cały czas obecne w naszej diecie :) Olej lniany ze swoim bogactwem kwasów tłuszczowych omega 3. Olej z czarnuszki – zaobserwuj jak się będziesz czuła i jakie będzie przynosił efekty :D A olej kokosowy w miejsce margaryn w przepisach na domowe wypieki uważam za niezastąpiony!

            O occie:
            1. Zaczyn na ocet najlepiej jest mieszać codziennie przez okres około 1 do 2 tygodni. Po tym czasie można odcedzić jabłka. Odcedzony ocet mieszamy jeszcze raz na jakiś czas (np. raz na 3-5 dni) do momentu kiedy przestaniemy obserwować jego pracę (bąbelki). Oczywiście nic się nie stanie jeżeli go nie pomieszamy :D Po ustaniu fermentacji przelewamy ocet do ciemnej butelki i odkładamy w chłodne miejsce (nie musi to być lodówka – wystarczy piwniczka czy spiżarnia). Ocet czym dłużej leżakuje tym jest bardziej klarowny i „wytrawny”. Oczywiście można go już używać!
            2. 1-2 łyżki octu na szklankę wody rano na czczo.
            3. Nie – picie łyżki octu dziennie nie jest szkodliwe, jest wręcz bardzo zdrowe :) Polecam artykuł w którym wymieniam właściwości tego specyfiku: Ocet jabłkowy – cudowny eliksir. Przepis i zastosowania.

            Pozdrawiam!

    • JoliJoli napisał

      Witaj Asiu,
      Olej kokosowy, lniany i konopny można stosować bez obaw w czasie ciąży. Dodatkowo olej lniany i konopny zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, które pozytywnie wpływają zarówno na rozwój dziecka jak i zdrowie matki :)

      Ostropest – zaleca się stosowanie go w czasie ciąży i karmienia, nie odnotowuje się skutków ubocznych, a niektóre źródła podają jego pozytywny wpływ na rozwój płodu – brak jednak badań potwierdzających bezpieczeństwo jego stosowania.

      Olej z czarnuszki natomiast nie jest zalecany kobietom w ciąży ponieważ istnieje hipoteza o jego wpływie na skurcze macicy – tu również brak badań.

      Dr. Różański – znany i ceniony fitoterapeuta w swoim wpisie: „Zioła, których nie należy stosować podczas ciąży i karmienia” nie wymienia ani czarnuszki, ani ostropestu na liście niezalecanych ziół.

      Mam nadzieję, że pomogłam :)
      Pozdrawiam: Joli

  4. hanka napisał

    Witam, od dwóch miesięcy stosuję na łuszczycę skóry głowy „olejowanie”. Z determinacją poszukuję terapii : przetestowałam już sterydy, dziegć, mieszanki ziół z Rosji, żyworódkę, naświetlanie lampami. Wszystko na nic albo tylko chwilowa poprawa.

    Po wielu próbach „opracowałam” następującą miksturę :

    około 2 łyżek gęstego kisielu o temperaturze pokojowej, uzyskanego z gotowania nasion siemienia lnianego miksuję z olejem tłoczonym na zimno. Bardzo dobrze sprawdza się olej lniany i konopny. Olej trzeba dolewać powoli – inaczej mikstura zważy się.Nakładam na skórę głowy, owijam turbanem najlepiej na całą noc, rano myję
    szamponem konopnym albo innym przeznaczonym do skóry atopowej. Starcza na dwa dni. Wygląda na to, że bardzo, bardzo powoli następuje poprawa. Przede wszystkim skóra, która pod łuską była mocno czerwona nabiera jaśniejszego koloru, a w miejscach najsłabiej zaatakowanych zmiany cofają się. Nie mogę powiedzieć, że choroba ustąpiła, ale jest poprawa. Od 10 dni stosuję pastę dr Budwig. To za krótko żeby nastąpiła poprawa.Odezwę się za 2 miesiące – z tego co przeczytałam tyle potrzeba czasu na widoczne rezultaty.

  5. Gosia napisał

    Witam,
    U mojej 7 miesiecznej corki stwierdzono egzeme. Zmagamy sie z nia, prawie od jej urodzenia z niewielka przerwa. Stosowalismy rozne kremy rowniez te ze sterydami. Jakies dwa tygodnie temu jej skora byla w bardzo zlym stanie. Lekarze przepisuja kolejne kremy, masci… Zaczelam szukac sama rozwiazania metoda prob I bledow, w koncu natrafilam na cudowna moc siemia lnianego. Zaczelam jej robic zelowe oklady. Skora znacznie sie poprawila. Zakupilam tez olej lniany I zaczelam ja nim smarowac, niestety corcia bardzo placze przy jej smarowaniu I wyraznie widac jak musi ja piec skora. Robi sie czerwona, a po po jakims czasie widac znaczna poprawe. Teraz pytanie, czy tak malemu dziecku moge podawac ten olej do picia, mam na mysli mala lyzeczke raz dziennie? W internecie zdania sa podzielone I troche sie boje? Dodam, ze podaje corce mala lyzeczke tranu raz dziennie. Czy, to nie za duzo bedzie tych olejow? Po tylu miesiacach walki, nareszcie zapalilo sie dla nas swiatelko. Prosze o pomoc.

    • JoliJoli napisał

      Witaj Gosu,
      bardzo się cieszę, że szukasz alternatywy dla chemicznych „leków” dla swojego maleństwa. Powiedz karmisz małą piersią? To dość istotna informacja :)
      Z tego co piszesz to córcia ma już wprowadzone tłuszcze w dietę, więc nie ma problemu, aby spożywała zdrowe oleje. Dieta dziecka powinna być tak skonstruowana, aby ok 30-35% energii pozyskiwało z tłuszczy, co daje nam 1-2 porcji dziennie.

      Tran to nic innego jak olej z kwasami tłuszczowymi omega 3 w formach EPA i DHA (kwas eikozapentaenowy, kwas dokozaheksaenowy). W oleju lnianym występuje forma ALA (kwas α-linolenowy) kwasów omega 3 – która dopiero w organizmie przekształcana jest na pochodne formy EPA i DHA i w tej formie wbudowywana w komórki.
      Osobiście nie jestem zwolenniczką tranu ze względu na kilka faktów:
      – ryby nie pływają w czystych wodach, więc tran musi być oczyszczany aby nie zawierał metali ciężkich i innych ew. toksycznych substancji,
      – tran musi być w jakiś sposób stabilizowany, aby wrażliwe na utlenianie kwasy omega w nim zawarte się nie psuły… (termin przydatności tranu jest długi, a nie wymaga on przechowywania w lodówce).
      Jak dla mnie to już zbyt wiele zabiegów.
      Olej lniany natomiast to produkt 100% naturalny i nieprzetworzony :) Oczywiście koniecznym jest przechowywanie go w lodówce zarówno PRZED otwarciem jak i po otwarciu, a jego termin przydatności to maksymalnie 3 miesiące ALE to nie jego wady – to naturalna właściwość oleju lnianego dająca nam pewność jego jakości.

      W ramach spożywanych tłuszczy w diecie możesz wprowadzić olej lniany w miejsce tranu, oraz bogaty w kwas laurynowy olej kokosowy.
      Do smarowania: Jeżeli karmisz piersią, to dobrym rozwiązaniem jest smarowanie zmian własnym mlekiem, jeżeli nie karmisz to olejem kokosowym z olejem lnianym lub konopnym.

      Poszukaj też dobrej jakości probiotyków i wprowadź je do diety – gdy odbudujesz córci florę bakteryjną przewodu pokarmowego to problemy skórne powinny ustąpić.

      Życzę powodzenia i czekam na wieści!
      Joli

  6. Ewelina napisał

    Witam
    Mam luszczyce i do smarowania ciała chciałabym zastosować olej kokosowy. Jakiej firmy wybrać produkt ?

    Pozdrawiam Ewelina

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>